You are currently browsing the tag archive for the ‘Trójmiasto’ tag.

…daje bardzo niewyrównaną szansę na równowagę przestrzenną w naszym kraju.

18% – ja się w nich mieszczę. 82% – podobno reszta polskiego społeczeństwa. Bezpieczny marazm – obserwuję na co dzień, czasem przyłączam się do niego, ale chyba bardziej z bezsilności niż potrzeby. Gwałt na przestrzeni – przeraża mnie, bo jest go więcej i więcej dokoła mnie.

W końcu ktoś ubrał w słowa to, co czuję widząc jak dewastuje się miasto, w którym mieszkam, Karpacz, który w tym roku odwiedziłam pierwszy raz w życiu i w zasadzie ostatni (urlopowo na pewno). Nie będę wspominać o Mławach, Płońskach, Olsztynach. Nie ma znaczenia w jakim rejonie naszego kraju znajduje się zamieszkana przez ludzi przestrzeń, czy jest bogato czy biednie, wszędzie panuje zasada „postaw się, a zastaw się” i aż dziw bierze jak brzydko ludzie lubią mieszkać, żyć…

Tak, Polska to brzydki kraj, Filip Springer nie przesadza. Ludzie go takim stworzyli. Przekornie, nie polecam artykułu, bo jest smutny, bardzo prawdziwy, napisany prawdopodobnie przez Żyda, dla żydowskiej gazety. Przecież „wszystkiemu winni są Żydzi”, nawet niewłaściwym decyzjom Polaków. Co za kraj!

Reklamy

Po ostatnich zajęciach jogi, na które chodziłam od lat (jak ten czas leci), po tym jak jednak ze względu na Eśkę musiałam wyjść w połowie spotkania, postanowiłam poszukać czegoś dedykowanego dla kobiet w moim stanie.
Z tego miejsca mój wielki ukłon w stronę Asi, której instruktaż dzielnie rozciągał moje zastałe kości i mięśnie prawie przez cały czas mojego mieszkania w Trójmieście. Jednak sama uznałam, że na jakiś czas potrzebuję zmiany, żeby nie obciążać sobą reszty grupy, instruktorki i w tym wszystkim samej siebie.

Po całodniowych poszukiwaniach (!) udało mi się znaleźć miejsce z zajęciami stricte dla kobiet w ciąży, w moim ukochanym Sopocie:), z możliwością skorzystania z programu Benefit (tu mój portfel zrobił wielkie „ufff!”).

Na razie nie będę pisała co to za miejsce i jak tam jest, bo najpierw muszę to wszystko sprawdzić na własnej skórze. Zachęciły mnie dobre opinie internautów oraz wierszyk na głównej stronie szkoły, który pozwalam sobie sparafrazować dla własnych potrzeb:).

Nieśmiała joginka z miasteczka G
Nie wiedział dobrze sama czego chce
Szukając swej drogi
Poplątała nogi
Bo koci grzbiet robiła w psie…


fot. http://www.happymum.pl

Życzę sobie, żeby to była dobra przygoda, bez poplątanych nóg:).

Po wizycie u stomatologa, a właściwie u pani stomatolog, rewelacyjnej pani Joanny Geniusz🙂 – Skwarło z Gdyni, choćby nie wiem jak ta wizyta była znośna, w ramach relaksu zawsze warto na chwilę skręcić z głównej trasy w bok i zobaczyć gdyńską część Zatoki w lutowej odsłonie. Tym razem bez śniegu. I tym razem tylko aparat z komórki… Jak zwykle zresztą;).

Gdynia Orłowo, 2 lutego 2011r.

%d blogerów lubi to: