Wypić świetną kawę, w zasadzie prosto z palarni, znajdującej się tuż za ścianą kawiarni Da Matteo, posłuchać dobrej muzyki dyskretnie snującej się po pięknym ogródku z jednej strony lokalu, lub wtopić się w szwedzki tłumek kawoszy po drugiej stronie – to dla mnie jedno z milszych wspomnień z Göteborga. Oczywiście to wspomnienie nie równa się z włoską kawą, ale i tak polecam. Makłowicz też poleca;).

No to wchodzimy:)


***

Kwiaciarnia w ogródku kawiarni Da Matteo


Występ Andrzeja (gra na stolikach) entuzjastycznie przyjęty przez zagranicznych gości kawiarni


Koniecznie z czekoladką;)

Göteborg, 4 sierpnia 2012 r.