…zakończony pyszną kawą w Bookarni w towarzystwie mamy Romany z Andrzejem oraz państwa Makowieckich z dziećmi;). Potem był cudny bieg  po samochód w niesamowitym letnim deszczu (trasa Haffnera – Polna z tylko nielicznym znanymi skrótami, których znajomość sprawia, że czuję się w Sopocie jak w domu:)). Romantycznie, choć byłam tylko sama ze sobą;). Kocham ciepłe lato w Sopocie.