I na koniec zdjęcia Bebusia, który ostatnio, czyli od jakichś 5 miesięcy, jest dość zaniedbywany, niedopieszczony i w zasadzie powinien się cieszyć, że przynajmniej jest regularnie karmiony… Ech, Andrzej wywrócił do góry nogami nie tylko moje i Jarka życie… Na szczęście powoli wszystko wraca do normy:).


Gdańsk, 3 grudnia 2011 r
.