Dzień dobry po bardzo długiej przerwie:). Zatęskniłam za swoim blogiem, więc jestem tu znowu. Andrzej powoli pozwala mi na powrót do względnej aktywności internetowej;). Zaległości mam ogromne, ale myślę, że małymi kroczkami uda mi się z nich odkopać.

Dzisiaj wpadło mi zdjęcie ze spaceru na trasie Jelitkowo – Sopot. Karmienie z ręki mew, czy innych ptaków morskich, pod wiatr, północny:).


Molo w Sopocie, 6 stycznia 2012 r.

P.S. Obawiam się, że po niedawnej zmianie telefonu komórkowego zmieniła się też jakość zdjęć – obecny aparat, choć z lepszymi parametrami, nie daje rady ujęciom z moich spacerów:(. To chyba znak, że powinnam przerzucić się na „normalny” aparat fotograficzny…