Jeszcze go nie ma, a już jest zagwozdka – jak dać mu na imię… Większość ludzi, którym mówimy, że nie mamy imienia dla naszego Syna reaguje tak, jakbyśmy się zgrywali i już coś mieli, ale nie chcieli zdradzić tajemnicy. Gucio prawda! My naprawdę nie mamy imienia dla Małego:(!  Bo miała być dziewczynka i na tę okoliczność były dwa imiona do wyboru, a imię dla chłopca okazało się nie lada wyzwaniem.
Cały czas się łudzę, że jak go już poznamy, to nam się przedstawi. Gdyby jednak do sierpnia, kiedy to nastąpi oficjalne przedstawienie się Małego, ktoś z szanownych czytelników mojego bloga miał pomysł na jakieś ciekawe imię pasujące do naszego nazwiska i do naszego nietuzinkowego dziecka, jakim już się jawi przez powłoki brzuszne nasz syn, to wielce ten akt zaangażowania docenimy:). W jaki sposób to zrobimy – kwestia do przemyślenia i przedyskutowania:).

Brain storm czas zacząć…:). Zachęcam!