W miasto!”

Na pewno znacie ten kawał, który można dopasować do każdej miejscowości, która na mapie kraju występuje jako przedmieście, czy miasteczko ościenne. Tam, skąd pochodzę, taką rolę pełniła i nadal pełni Wólka.

Pojechałam zobaczyć tę wejherowską wieś i wiecie co? Chciałabym, żeby Gdańsk był tak zadbany jak to miasteczko. Tfu! Miasto! Wszak Wejherowo jest większe od mojej rodzinnej mazowieckiej miejscowości. W Wejherowie jest dużo miejsc do spacerowania, zadziwiająco dużo kościołów do zwiedzania, kilka zachęcająco wyglądających restauracji i kawiarni w centrum, a jednocześnie będąc elementem aglomeracji trójmiejskiej miasto stanowi niezłe miejsce do zamieszkania. Chyba powoli przestaję dziwić się ludziom z Trójmiasta, że się wyprowadzają w tamte rejony.

Zapraszam na małą wycieczkę przygotowaną by myself and Nokia;), z nieocenionym udziałem Pana Jara.


To jest takie coś…:). „Takich cosiów” znaleźliśmy szt. 3 w samym centrum. Nie wiem czy jest ich więcej w okolicy.


Takie coś cd.


Przy pomniku spotkaliśmy niedzielną grupkę spacerowiczów, którzy mówili lokalną kaszubszczyzną. Wrażenia – bezcenne:)! Mam tylko nadzieję, że nas nie obrażali;).



Ryneczek


Dumny Jakub Wejher z parką gołębi miziającą się na jego głowie:). Sweet!


Kolejne „takie coś”


A to na wypadek, gdyby ktoś miał wątpliwości co do stolicy Kaszub


Kulki


Kulka;)


Coś jakby zabudowania spichlerzowo-młyńskie nad rzeką Redą.


Na koniec wycieczki Państwowa Spółdzielnia Spożywców SPOŁEM zaprasza do Baru Ekspresso;). Na pewno serwują pyszne espresso:)!

9 kwietnia 2011r.

Jeśli chodzi o restauracje, to bardzo polecam Marengo Cafe. Rewelacyjna obsługa, pyszne jedzenie i piękny widok na Rynek. Naprawdę warto odwiedzić ten lokal.

Jakoś tak się złożyło, że Jarek pochwalił się w pracy, że byliśmy na spacerze w Wejherowie i że zwiedzaliśmy tę miejscowość. Pytaniem przewodnim ze strony jego kolegów było: „A po co?” i „Co tam jest do zwiedzania i oglądania?”. Na te pytania trzeba już samemu sobie odpowiedzieć, a żeby to zrobić, na pewno trzeba trochę wyściubić nos poza Gdańsk;). Dla nas odwiedzanie okolic miejsca, w którym mieszkamy to nie tylko trochę jak obywatelski obowiązek;), ale też radocha:).