W ramach odkurzania blogu, po inspirującej rozmowie z przyjaciółką Dy., wrzucam świetny w swej prostocie film typu slow motion, wyprodukowany przez Polaków.

Moja fascynacja kotami nie mija, szczególnie jednym kotem. Tylko ja nie umiem o nim nakręcić takiego filmu:(. Już trudno – nie ma ludzi idealnych;).

W Gdańsku zima w pełni, a w linku poniżej soczysta zieleń letniego trawnika, baraszkujący kociak i świetna etniczna muzyka – ku pokrzepieniu serc;)!