…wyłazi spośród kraterów dziur w asfalcie. Jakby to stare miasto próbowało przypomnieć o jego złotych czasach, które dawno temu przekreśliło swoimi decyzjami kilku zakompleksionych polityków z manią wyższości i chorobliwym parciem do władzy. Myślę, że wiele miast polskich tak ma, co dodatkowo uwypukla fakt, że obecne władze nie radzą sobie z tuszowaniem dawnej solidności i wszystko im wychodzi jak ich rządzenie – po łebkach i na odwal. Na zapchajDZIURĘ – cudnie oświetlone galerie handlowe, gdzie ludzie oddają się złudzeniu słonecznego dnia i omalże idealnego świata iluzji, stworzonego przez marketingowców. Już sama nie wiem co mnie bardziej przygnębia – ten sztuczny świat czy realność kraterów w jezdni? Muszę pomyśleć…

Dobrze, że w miastach są jeszcze stare domy i jeszcze starsze kościoły. Nawet jeśli były zbombardowane, to fizycznie,  na poziomie mojego serca,  zachowały się kikuty starych murów, do których mogę się przytulić i pomyśleć, że nie wszystko jest na niby, oparte tylko na iluzji serwowanej przez merytokrację (trudne słowo;)). Jest się na czym wesprzeć, czego i Wam życzę sentymentalnie:).