Jakoś tak już jest, że wstarczy byle skrawek karteczki, najlepiej białej, żeby kot poczuł, że jest to najlepsze miejsce do spania, siedzenia, leżenia*.

Kicia pobiła rekord, gdy usiadła na brzegu wersalki, ledwie się mieszcząc między poduchą, a siedzącym obok Jarkiem. Wcisnęła się tam tylko dlatego, że Jarek wypisując kartkę ślubną dla jakiejś pary, nie pamiętam już jakiej, odłożył na bok notatkę z życzeniami zapisaną na maleńkim skrawku białej kartki. Idealne miejsce dla kota do siedzenia i asystowania;).

Bebuś dziś zasnął w towarzystwie paragonu ze sklepu o ładnie brzmiącej nazwie Camino.

Koty…

*) niepotrzebne skreślić