Choć projekcje filmów w gdańskim Żaku trwają już od tygodnia, to dopiero wczoraj udało mi się dotrzeć do kina. Zaczęłam oglądanie rosyjskich produkcji od animowanej wersji „Królowej Śniegu” ( Jarek niestety nie wytrzymał napięcia i na pareczkę fabularną już nie został). Bajka dość dobrze zrobiona, ale bardziej pod kątem widza dziecięcego. Co mnie trochę rozdrażniło w tej baśni, to wiele prawd psychologicznych w relacjach damsko-męskich, które widzę na co dzień wśród ludzi. Tak to już jest, że czasami bajki i filmy mnie drażnią – chyba problem tkwi w permanentnej, odwiecznej niemożności rozwiązania pewnych konfliktów międzyludzkich.

Bardzo polecam obejrzenie filmu „Czas żniw” w reżyserii Mariny Razbieżkiny, z piękną muzyką Antona Siłajewa.

„Akcja rozgrywa się w czuwaszskiej wsi w połowie lat czterdziestych XX w. Młoda kołchoźnica mieszka w tradycyjnej chacie z dwoma synkami i mężem – inwalidą, który z wojny wrócił bez nóg. Wiejską idyllę przerywa zwycięstwo Tosi w socjalistycznych zawodach, w których biorą udział najbardziej ambitni kołchoźnicy powiatu. Pierwszą nagrodą jest, ku zgrozie kobiety, aksamitna chorągiew. Trofeum burzy spokojny rytm rodzinnego życia – Tosia musi odtąd strzec ją przed harcującymi w jej gospodarstwie myszami. Wstydząc się przyznać przed pracownikami kołchozu, ze radziecką relikwię zjadły myszy, Tosia z błyskiem szaleństwa w oku przemierza całymi dniami swoim kombajnem spalone słońcem pola, żeby wygrywać w corocznych konkursach. Zostaje uwięziona w bezlitosnej logice walki o przewodnictwo pracy.” (źródło cytatu)

Drugi film, który wczoraj obejrzałam, to „Babunia” w reżyserii Lidii Bobrowej. Wzruszający i jednocześnie bardzo smutny obraz zderzenia starości z młodością w brutalnym świecie, w którym rządzi pieniądz, alkohol, rosyjskie wojny i dążenie do sukcesu. Cudowna rola Niny Szubiny, aktorki – amatorki, która w zasadzie zagrała samą siebie.

„Babunia żyła niegdyś szczęśliwie ze swoimi dziećmi i wnukami we własnym domu na wsi. Wszyscy otaczali ją szacunkiem i miłością. Dla wnuków, których rodzice byli cały czas w rozjazdach, była najważniejszym człowiekiem na całym świecie. Wnuki dorosły, a babcia sprzedała swój dom i rozdała pieniądze wnukom. Sama zamieszkała ze swoją córką i jej mężem. I tu dosięgła Babunię wielka bieda. Córka zachorowała i umarła, a zięć postanowił zacząć nowe życie, w którym nie było miejsca na teściową. Babunia stała się babą Tosią, nikomu niepotrzebnym balastem. Niespodziewanie jedyną osobą, która decyduje się pomóc jest siostrzenica Babuni z Moskwy. Próbuje po kolei zachęcić tak kochających niegdyś wnuków do przygarnięcia starej kobiety. Każdy ma jednak swój powód, żeby odmówić.” (źródło cytatu)

Dziś dwa kolejne filmy, bo Wilka i Zająca chyba sobie daruję…