W starym „Zwierciadle”, jeszcze z czasów, gdy redaktorka naczelną była moja ulubiona Lucyna Olszewska, w artykule o wychowaniu „kidsów”, znalazłam zagadkę testującą kreatywne myślenie, czyli rozsznurowanie umysłu ze stereotypowego pojmowania rzeczywistości.

Pewien chłopiec poszedł do chirurga. Był synem tego chirurga, ale ów chirurg nie był jego ojcem. Kim dla chłopca był chirurg?

Przyznam, że miałam w tej kwestii sznurówki mocno zaciśnięte na umyśle;). Kto pierwszy, ten lepszy… Nad nagrodą za rozwiązanie zagadki jeszcze myślę:).