Z tego co mi wiadomo w chwili obecnej w Trójmieście funkcjonują dwie palarnie kawy:

Ipanema w Gdyni i Flemming Cafe w Gdańsku Oliwie.

O pierwszej dowiedziałam się w mojej ulubionej Bookarnii i tam też dostałam od pani Magdy-baletnicy wizytówkę palarni, żebym mogła zrobić sobie zakupy. Zakupiłam kawę i byłam pod wielkim wrażeniem – pyszna nawet w warunkach domowych przy użyciu najzwyklejszego ekspresu przelewowego:).

O drugiej palarni usłyszałam w Szafie Gdańskiej, gdy przyglądałam się stylizowanym opakowaniom trzech kaw w tym Starogdańskiej. Dopiero po wejściu na stronę internetową zorientowałam się, że miejsce znam, ale nie miałam okazji jeszcze do niego zawitać, bo zwyczajnie myślałam, że to jest bar sałatkowy czy coś w tym stylu. Jest to dowód na to, jak nieuważnie zdarza się przechodzić przez otaczającą nas rzeczywistość – czego z całą odpowiedzialnością staram się unikać. Mam zaległość do nadrobienia i z przyjemnością to zrobię:).

Namiary dla chętnych:

http://www.ipanemacafe.eu/ (można zrobić zakupy w Internecie)

http://flemming-cafe.pl/ (można spróbować kawę na miejscu, przed jej zakupem)

Podobno w przedwojennym Gdańsku funkcjonowało dużo więcej palarni kawy, podobnie jak browarów, sklepów kolonialnych czy fabryk czekolady. Jakoś tak bajkowo, nierealnie i bardzo odlegle to brzmi. Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy choć w części odbudowują ten wizerunek w skali całego Trójmiasta. Chwali się!