W zeszłym roku dużo jeździłam rowerem – sama, z Jarkiem. W tym roku jakiś rowerowy kryzys mnie dopadł. Może jeszcze teraz powinnam nadrobić zaległości – październik taki ładny:).


Plaża koło Hestii w Sopocie, 2009


W parku nad Strzyżą we Wrzeszczu, 2009


Gdzieś na plaży w Sopocie – wracałam z pracy,  2009

Dziwne było to lato, bo nierowerowe zupełnie.