Bartka poznałam jeszcze w Hestii, kiedy ja robiłam dobre/złe wrażenie na recepcji, a on kręcił filmy poglądowe na szkoleniach SIU i na różnych imprezach firmowych. Niezła z Bartka gaduła, a że trafiło na drugą gadułę w mojej osobie, to przerwy kawowe podczas szkoleń były przegadane maksymalnie:).

Tak się jakoś złożyło, że dotąd nie miałam okazji zobaczyć efektów pracy Bartka. Aż do dziś, kiedy w końcu dotarłam do jego strony firmowej. Choć to są tylko zajawki produkcji, jakie robi Bartek, to myślę, że jest na czym oko zawiesić i z powodzeniem można mu zlecić nakręcenie reklamówki, reportażu i co tylko:). Dodatkowo jego talent za jakiś czas kilkuletni zostanie potwierdzony dyplomem z łódzkiej Filmówki, gdzie Bartek w zeszłym roku zaczął studia. Można? Można:)!

http://azazylfilm.pl/

P.S. Jeśli ktoś chce zrekonstruować organy kościelne, to trzeba zgłosić się do taty Bartka. Widać taka tradycja rodzinna Wieloszewskich, że robi się u nich same nietuzinkowe rzeczy:).