Kot jaki jest, każdy widzi…:). Duży na pewno jest!

Albo się bawi…


Albo śpi:)

Od wczoraj furorę robi nowa zabawka – mały laser wbudowany w długopis. Słyszałam od kociarzy, że rzadko który kot odmówi sobie gonitwy za czerwonym punkcikiem, ale żeby aż tak…? Beb mógłby to robić cały dzień i chyba kocisko żałuje tylko, że nie umie skakać po ścianach i suficie, gdzie czasami „złośliwie” umieszczamy czerwony punkcik;).

Oczywiście azyl ciągnie się za Bebusiem niemiłosiernie. Jak nie uszkodzone oko, to kichanie, które jak przewidział wet, minęło samoistnie. Teraz przerabiamy koci trądzik, który najpierw spędzał mi sen z powiek, bo byłam święcie przekonana, że to grzybica. „Na szczęście” to trądzik. Byłam u dwóch różnych wetów, ale leczenie nie skutkowało. W końcu najlepiej sprawdziła się rada weta od oka, żeby myć ciepłą wodą ze zwykłym mydłem zabrudzoną część pyszczka, gdzie najczęściej pojawia się dziadostwo. Teraz jeszcze doszła strefa wibrysów (uwielbiam tę nazwę kocich wąsów), ale już też wiem jak mniej więcej się z tym obchodzić. Tyle, że wg opinii stąd:

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=2410737&sid=79ac9ad5f5a192bfbd75fc07e1b4eea1

lub stąd:

http://www.peteducation.com/article.cfm?c=1+1330&aid=2517

„it is not really cured” oraz że trądzik najprawdopodobniej jest reakcją alergiczną na karmę lub stres, ale co ważne, nie „rzuca się” na ludzi.

Po wczorajszym studiowaniu składu większości karm dla kotów stwierdzam, że zmiana karmy na inną mija się z celem, bo większość firm produkujących jedzenie dla zwierząt pakuje ten sam syf, tylko w inne opakowania i większość z tego bazuje na białku z kurczaka, które może bardzo uczulać. Więc bądź tu mądry,człowieku! Nic to, będę próbować!
Jak to mówią, nie miała baba problemu, to kupiła/wzięła sobie…kota! Ale nie zamienię go na innego:)! Never!

P.S. Opis problemu jest dość obszerny z uwagi na ewentualnych kociarzy, którzy zajrzą na tę stronę. Naszukałam się informacji o kocim trądziku i postanowiłam innym trochę ułatwić życie, gdyby potrzebowali takich informacji:).