Kraków:

-nie jest miastem, w którym chciałabym mieszkać, ale niewątpliwie stara część miasta posiada dużo uroku
-jest miastem artystów, którzy kojarzą mi się zgoła inaczej niż Ci warszawscy
-jest miastem z piękną i zachowaną dzielnicą żydowską – uwielbiam to miejsce, jakim jest Kazimierz!
-jest miastem, gdzie trudno jest się odnaleźć jeżdżąc samochodem, choć obce blachy często okazują się pomocne
-za to jest miastem o świetnie zorganizowanej komunikacji miejskiej, czego na pewno troszkę zazdroszczę
-często staje się istną Wieżą Babel i tego też zazdroszczę, bo w 3City obcokrajowców niestety jest dużo mniej, szczególnie tych anglojęzycznych
-jest miastem, które nie śpi i po którym nocą śmiga Tramwaj Party oraz biegają Angole w cudacznych „strojach wieczorowych”;)

W Krakowie lubię:

-dom Hirka na jego wieży na Kozłówce; Hirka samego też lubię:)
-Salę Wina Mateusza z jego pogadankami na temat prezentowanego wina
-Zaułek Niewiernego Tomasza
-Kościół Św.Anny, w którym w sobotę „specjalnie dla nas” organista trenował wprawki na organach w prawie pustej świątyni
-artystycznie noszone stroje, nakrycia głowy, omotki na szyjach tubylców
-atmosferę zagranicy, która panuje w obrębie Rynku i okolic
-mnogość imprez kulturalnych na wysokim poziomie,  z których ciężko korzystać ze względu na dużą odległość Krakowa od mojego domu
-Krakersa:)
-Asię J.:)
-przy bliższym poznaniu pewnie polubię Nową Hutę i lody z lodziarni przy Starowiślnej

Mam jeszcze dużo do nadrobienia krakowsko, ale to następnym razem:).

P.S. Nie zrobiliśmy ani jednego zdjęcia aparatami. Za to w głowach mamy z Jarkiem tyle obrazów, że aż miło:). Najwięcej mamy w głowach obrazów Stasysa;).