Dziś w menu piosenka finałowa z filmu „The Nanny Diaries”. Film do obejrzenia, ale nie zachwycania się. Natomiast poniższy kawałek dość energetyczny, taki amerykański;). Akuratny jak dla mnie i na chwilę obecną. Enjoy!

P.S. Oczywiście coś nie gra z odtwarzaczem na blogu, więc póki co działa przekierowanie na osobną stronę. Nadworny informatyk wróci z pracy, to pomoże naprawić błąd:).