Wczoraj obchodziliśmy z Jarkiem drugą, papierową, rocznicę ślubu. Mąż zadzwonił do mnie w ciągu dnia i poinformował, że na 20:00 mam być gotowa do wyjścia. No to byłam, on zresztą też:). Nie wierzyłam w to, ale po tylu latach związku (uzbierało się troszkę poza małżeństwem;)), czułam się tak podekscytowana jakbym szła na randkę. Łącznie z motylami w brzuchu! Miłe uczucie i to w dodatku związane z mężem:)!

A potem to już piękni i pachnący wskoczyliśmy do SKM Train – żeby było oryginalnie! Wylądowaliśmy w Gdańsku Głównym i zaczął się marszo-spacer, który nie chciał się skończyć, bo mąż wymyślił restaurację na końcu Ołowianki. Dla znawców ścieżek kulinarnych Trójmiasta zagadka, jakie to było miejsce.

Było pięknie, pysznie, bez innych gości, bo w poniedziałki u nich się odpoczywa po nawałnicy weekendowej, więc kelner był na każde nasze odłożenie sztućców. Sorbet z kwiatów bzu w sałatce melonowej i puree waniliowe z ziemniaków holenderskich były dla nas nowością. Pyszny creme brulee o posmaku trawy cytrynowej konkuruje teraz z moją dotychczas ulubioną wersją tego deseru podawaną na zamku w Rynie. Dylematy…

A potem, żeby było jeszcze bardziej oryginalnie wróciliśmy Bombardierem do domu. Szkoda tylko, że w nowoczesnych tramwajach nie ma już tak klimatycznie brzmiących dzwoneczków jak w starych modelach.

Fajnie jest mieć męża, który uwodzi mnie intelektem i na dodatek jest niemożliwie szarmancki. Dobrze, że dla równowagi czasami mnie wkurza, bo tak to już w ogóle żadna koleżanka nie uwierzyłaby w moje opowieści;).

P.S. W tym całym zamieszaniu okazało się, że została „poszkodowana” jedna osoba, a mianowicie Jarek F. Jaro umówił się z nim na ściankę, na poniedziałkowy wieczór i dopiero dwa kroki przed restauracją telefon od kolegi przypomniał mu gdzie i po co wcześniej się umówił. Mam nadzieję, że dzięki łaskawości i wyrozumiałości Jarka F., będzie można  nadrobić ściankę, w odróżnieniu od kabaretu, który nas ominął jeszcze w Olsztynie, bo zwyczajnie daty nam się pochrzaniły i akurat nie było nikogo, kto by przypomniał;). Życie…