Z zeszłorocznego urlopu parę klatek. Piękny to był urlop, rubieżny;).


Sandomierz, September 2009


Też Sandomierz?

Ja i moja słabość w kafejce PTTK. ZREIMODNAS

fot. Jarek, film Provia 100F (piękna nazwa:))

Oczywiście było dużo innych ciekawych miejscówek, o których już może pisałam, a może jeszcze nie, ale jakoś najwięcej analogowania Jarek uprawiał właśnie w miejscowości, która:

„(…) jest nadzwyczajnie piękna i przyjemna. Są tam uprawiane winnice. Wszędzie rozciągają się sady, tak iż sądziłbyś, że zewsząd lasy otaczają miasto. Znajduje się tam wielka ilość najwyborniejszych owoców. Dlatego też Kazimierz Wielki i inni królowie przybywali (do Sandomierza), aby zażyć powietrza i uciechy. Powaby miejsca zwiększa ogłada obywateli, a także inne przyjemności. Znajdziesz tam bowiem znakomitych lekarzy, muzyków, różne gatunki napojów, wesołe duchowieństwo, niewiarygodną obfitość ryb, miodu, łososi, dziczyzny, zboża oraz innych specjałów…” (Opisanie Polski, S. Sarnicki)