Przeczytałam i jestem pod dużym wrażeniem. Książka magiczna, z ciekawą fabułą i Tarotem w tle, dla młodzieży, i choć już dawno metryka wyrzuca mnie z tej grupy społeczeństwa , to widać wcale się nie daję wyrzucić, bo książkę przeczytałam jednym tchem. W świetle moich niedawnych doświadczeń z Tarotem, niezależnie od książki Terakowskiej,  poczytałam sobie o jednej z kart, która uparcie wychodziła z tasowanej talii, czyli o Rydwanie. Poczułam się tak jakby ktoś lub coś odkrywało moje wnętrze, które do tej pory pozostawało uśpione. Faktem jest, że będę potrzebowała dużo wewnętrznej odwagi, że się obudzić, ale może warto… Rydwany przecież są takie piękne i szybkie:).

Polecam spotkanie z Kotykiem, Jonykiem, Codiką i …🙂.