Zacznę zdanie od ponieważ.

Ponieważ nowe mieszkanie na stałe zasiedlamy od końca grudnia 2009, to już mamy pierwszy remont;). Po naszym pokoju dziennym właśnie jeździ cykliniarka i robi duży hałas. Nie lubię cykliniarek, tyle Wam powiem!
W ramach wyjaśnień napiszę tylko, że całe zamieszanie odbywa się w ramach reklamacji, a nie nadmiernego eksploatowania podłogi.

Dziś będzie kładziony lakier – śmierdziuch, a jutro tylko warstwa wykańczająca lakiery na podłodze. Jutro przez 3-4 godziny nie będzie można wejść do mieszkania, bo obszar lakieru zostanie poszerzony o cały korytarz, aż do sypialni – żeby nie było tak dramatycznie widać ponad półrocznej różnicy w kolorze wybarwiającej się podłogi.

Nie wiem jak Wy, ale ja mam już dość tego tygodnia! Za dużo „atrakcji”, przy czym podłoga przy reszcie to pikuś!

Nic to, tak jak skończył się luty w zeszłym roku, również bogaty w „przemiłe” niespodzianki, tak wierzę, że ten tydzień także szybko minie i zacznie się nowy, bardziej sprzyjający czas, a stare zawijasy życiowe zaczną się prostować.

Trzymajcie kciuki za Kota, co by nie zwariował od rozrywek, które mu fundujemy;).