Bebuś ma się dobrze, choć nie wiadomo dlaczego kicha. Katar koci wykluczony, więc może jakieś uczulenie albo coś innego drażni go w kocim nosie. Nie wiadomo! Konsekwencje pobytu w azylu ciągną się za biedakiem. Na szczęście oko ma się dobrze, ale niestety Bebiccio nie będzie na nie widział w 100%. Defekt wcale nie przeszkadza mu obserwować ludzi, którzy kręcą się wokół naszego bloku. Dochodzi do tego, że skubaniec podgląda naszych sąsiadów z dołu, którzy w upalne noce całowali się na swoim tarasie – chyba w ramach odpoczynku od dzieci;). Wścibskie kocisko!

A jak już mu się bardzo nudzi, to zalega na komodzie, parapecie, w garderobie i ostatnio przy ulubionych książkach. Tym razem padło na Biblię, na co Jaro nazwał go kotem biblijnym.