Nie wiem dlaczego, ale im jestem starsza, tym mam coraz bardziej rozbuchaną potrzebę wolności osobistej i szacunku do drugiego człowieka. Pewna pani Emilia twierdzi, że to wynika z mojej wewnętrznej siły, do której sama przed sobą boję się przyznać, a która niedługo ma znaleźć swoje ujście, bo już nie mieści się w ramach, które jej narzuciłam. Może coś w tym jest…

Ponieważ z wielu powodów nie mogę wypowiedzieć się wprost na temat, który w ostatnich dniach bardzo mnie dotyczy, a jest w dużej mierze związany z powyższym, więc metafora w postaci kawałka formacji Pustki będzie jak najbardziej na miejscu – szczególnie, że w teledysku występują tramwaje i rowery – jedne z moich „najulubieńszych” środków lokomocji:). Oczywiście, jak to u mnie bywa, co ma piernik do wiatraka… Nie wiem;)!

Z tego miejsca chcę też podziękować Jarowi, że dzięki niemu  „nie zgubię się w tłumie, nie będę czekać aż ktoś podepcze moje ręce, ciało, policzki i nos”, że mogę uprawiać tę swoją wolność osobistą i szacunek do drugiego człowieka.