Dziś był ciężki dzień. Zaczęło się od znikających danych z excela i złośliwości rzeczy komputerowych, a skończyło na poczuciu, że mój wymarzony Meksyk i pływanie z delfinami w Oceanie jest tak odległe jak to, że będę mamą.

Dobrze, że teraz nad moim domem przechodzi burza i pada deszcz – może zmyje ślady dzisiejszego dnia i jutro będzie już lepiej.