Lipiec mamy w tym roku upalny. Długo na niego czekałam. A teraz jest nocny gorąc, brak ruchu powietrza, mimo otwartych na oścież większości okien,  jazzy w Trójce, Bebuś leży obok mnie na kanapie, mąż się krząta po domu i jest pięknie jakby:). Nawet jeśli jutro trzeba znowu iść do pracy…