Lubię wodę, ale to, co się teraz dzieje w Polsce, to już lekka przesada.
Oby Św. Stanisław pomógł, choć w tej sytuacji lepiej byłoby zgłosić się o pomoc do Św. Tadeusza Judy!
W przyszłości, zamiast liczyć na świętych, może tereny zagrożone powodzią uda się zabezpieczyć w świecki sposób?