Ciao!Dzień dobry! Hello! Witam wszystkich!Cześć! Ola!…

Nie wiem jak to się stało, ale założyłam własnego bloga. Z pomocą Pana Jara stało się to wczoraj i mam nadzieję, że cały proceder, przy moim słomianym zapale do tego typu działalności, potrwa trochę dłużej niż doba;).

Dlaczego zdecydowałam się na ujawnienie w sieci w sposób inny niż portale społecznościowe? Po wczorajszym spacerze na Molo w Gdańsku Brzeźnie po raz kolejny stwierdziłam, że po pierwsze – „napadają” mnie obrazy, po drugie – chcę gdzieś zamieszczać zdjęcia, w których zamykam chwile z moich spacerów, powrotów z pracy, wyjazdów w niepopularne miejsca Polski, wypadów w tzw. bandyckie okolice miasta, w którym obecnie mieszkam, imprez okolicznościowych, itd…

Liczę na to, że dzięki blogowaniu w/w „napady” znajdą swoje ujście właśnie tutaj, a ja zyskam trochę spokoju wewnętrznego:).

Zdjęcia będą najczęściej moje, choć nie tylko. Nie wiem czy zaliczę je do szałowych i nie zależy mi już chyba na takiej ich ocenie. Planuję zamieszczać zdjęcia robione mało profesjonalnym aparatem wbudowanym w telefon komórkowy, który coraz bardziej lubię za jego bycie pod ręką. Będzie też trochę kadrów z Nikona, może z analogów, którymi fascynuje się Jarek. Jednak nie to jest w tym przypadku najważniejsze…Ważne są miejsca i ludzie, których w jakiś sposób zatrzymam w obrazie, choć na chwilę.

Mój blog nazywam w myślach PROJEKTEM, Projektem Anny from Volcano. Jeśli mój zapał do blogowania przetrwa najbliższą dobę, to na pewno napiszę skąd się wziął taki tytuł.

Projekt się przyjmie – świetnie! Jeśli tak się nie stanie – świat się nie zawali;). Nie ma ciśnienia – ani dla mnie, ani dla Was, drodzy czytelnicy!

Jak to się mówi w języku-language: Enjoy! (choć początkowo liczę na wyrozumiałość w kwestii mojej ewentualnej nieporadności jako niedoświadczonego twórcy bloga).

Dobra, muszę nacisnąć  „publish”, bo do wieczora nie zamieszczę tego wpisu…;).